0
TWÓJ KOSZYK
 
WYDARZENIA
"Prawdziwe szczęście może być w zasięgu ręki" - wywiad z Dorotą Milli
Któż nie marzy o TEJ JEDNEJ MIŁOŚCI? Któż nie lubi czytać o pięknych historiach, które dają nadzieję, wytchnienie i wiarę, że marzenia mogą się spełniać. DOROTA MILLI, autorka pięknych i pogodnych powieści, udowadnia, że prawdziwe szczęście może być w zasięgu ręku. Czy słońce czy deszcz, czy lato czy zima, ono może być tuż przy Tobie.

Już pisarka czy jeszcze autorka książek. Jak o sobie mówisz?
Dorota Milli: Nie zastanawiałam się, ale chyba zostanę przy autorce książek. Może za jakiś czas nabiorę przekonania, odwagi i poczuję, że mogę określać się pisarką. Z mnóstwem powieści na koncie i wciąż rosnącą liczbą czytelniczek.
Z tego co kojarzę, ten główny wzrost liczby Czytelniczek zbiegł się z premierą "Tego jednego lata". Faktycznie był to moment kluczowy?
D.M: Można tak powiedzieć. Współpraca z Wydawnictwem Filia i wydanie 'Tego jednego lata", była dla mnie ogromnym przełomem. Historia Luki bardzo się spodobała Czytelniczkom, z czego bardzo się cieszę. Darzę tę powieść ogromnym sentymentem, bo akcja dzieje się w moich rodzinnych stronach.
Rozpoczynając pracę nad pierwszym tytułem serii, planowałaś już wtedy kolejne?
D.M: Tak, od początku taki miałam plan. Seria "Marzenia do spełniania" miała opisywać drogę bohaterek do szczęścia w każdej sferze ich życia. Zawodowej, prywatnej, przyjacielskiej i tej uczuciowej, opartej na miłości i zrozumieniu. Każda z nich posiada dominującą cechę, która w dużej mierze wpływa na jej decyzje i postępowanie. Czasem pomagając, a czasem bardzo przeszkadzając. Opisuję ich przemianę i dążenie do spełniania marzeń, a zwłaszcza zaakceptowania i pokochania samej siebie.
Domyślam się, że dostajesz mnóstwo pytań o to, czy tę serię trzeba czytać w określonej kolejności. Jak jest faktycznie?
D.M: Mnóstwo i za każdym razem zapewniam, że można, ale nie trzeba czytać po kolei. Każda to odrębna i niezależna historia jednej z bohaterek, które po raz pierwszy pojawiły się w rozpoczynającej serie książce "To jedno lato", opisującą charakter Lukrecji i jej dążenie do spełnienia marzeń. Kolejna „To jedno spojrzenie” opisująca losy jej młodszej siostry Rozalii, a w „Tym jednym zdjęciu” przyjaciółki z dziecinnych lat Eugenii. Ostatnia, która niedawno miała swoją premierę to „Ta jedna miłość” z historią Florentyny, przyjaciółka ich wszystkich.
Popularny pisarz, Alek Rogoziński w jednym z wywiadów powiedział, że pisarze to złodzieje. Podkradają ludzkie historie. Jak jest w Twoich książkach? Inspirujesz się historiami bliskich, podsłuchujesz rozmowy...
D.M: Coś w tym jest, ale u mnie w niewielkim stopniu. Bardziej skupiam się na podglądaniu i analizowaniu zachowań różnych napotkanych, czy znanych mi osób. Ich gesty, zachowanie, mimika, wyrażane opinie i emocje, to wszystko, co składa się na ich osobowość, jakimi osobami są i jak ich odbieramy. W swoich powieściach staram się nadać bohaterom, postacią wiarygodny obraz, z wadami i zaletami. To podobnie jak z inspiracją do ich stworzenia i odpowiedzią, na pytanie: dlaczego tacy są i dlaczego podejmują, takie a nie inne decyzje.
Takie podejście sprawia, że tworzone przez ciebie postacie nie są papierowe. A możesz coś powiedzieć o twojej najnowszej powieści. "Ta jedna miłość" czaruje zimową okładką, a tytuł zapowiada wielkie uczucia. O czym jest ta książka?
D.M: Okładką sama jestem zachwycona. To zasługa Wydawnictwa Filia, serdecznie Wam dziękuję. "Ta jedna miłość" zawiera masę emocji i tych pozytywnych i negatywnych, które kumulują się w głównej bohaterce, Florentynie Mazurek. Dziewczyna walczy z przyrostem wagi, ale też z kompleksami, które nagromadziły się przez lata. Pociesza się czekoladą, tylko w tym przysmaku znajdując radość. Na szczęście ma przyjaciółki, które lepiej od niej wiedzą jak jej pomóc. Florkę czeka spore wyzwanie, ale i przygoda życia. Będą wyrzeczenia, pomstowania, manifesty i... ćwiczenia. Przyjaźń, magia i oczywiście tytułowa miłość.
Czytelniczki są zdania, że twoje powieści motywują do zmian. A kto lub co jest twoją osobistą motywacją?
D.M: Bardzo się cieszę, że udaje mi się zmotywować Czytelniczki do podjęcia wyzwań i zmiany, oczywiście na lepsze. Staram się by moje powieści zawierały nie tylko ciekawą historię, ale i drobne przesłanie, które zostanie z Nimi na dłużej.
Motywują mnie sukcesy innych. Ludzie, którzy odnoszą małe i duże zwycięstwa, o których czytam w sieci. Osoby, które nagle zaistniały robiąc coś wartościowego. Nawet spotkanie na ulicy ze znajomą, gdy opowiada mi o swoich dokonaniach, że coś zmieniła i się udało, że jest i będzie lepiej.
Często bliscy zastanawiają się, jaką książkę podarować pod choinkę. Komu poleciłabyś "Tę jedną miłość"?
D.M: "Tą jedną miłość" można podarować każdej kobiecie, żonie, mamie, córce, siostrze i najlepiej przyjaciółce. Bez względu na porę roku i zbliżające się Święta, choć to odpowiedni moment by bliskiej Nam osobie zrobić prezent. To zimowa opowieść, gdzie w nadmorskim Mrzeżynie dochodzi do przemiany głównej bohaterki. Gdzie rodzą się marzenia i odwaga by je spełnić.
Piękne podsumowanie i tego każdemu życzymy. Dziękuję za rozmowę.